Stwórzmy jednorożca

Gdzie występują jednorożce?

Widziałem kilka definicji jednorożca. Na potrzeby tego artykułu uznajmy, że są to prywatne firmy, działające w nowych technologiach, warte co najmniej 1 mld dolarów. Przeanalizowałem artykuł opublikowany na https://www.cbinsights.com/research/unicorn-startup-market-map/ z sierpnia tego roku i aktualną listę jednorożców opublikowaną pod adresem https://www.cbinsights.com/research-unicorn-companies

W sierpniu 2018 roku odnotowano 260 takich firm a obecnie jest ich już blisko 300, dokładnie 293. Najczęściej należą one do takich branż jak używając anglojęzycznej terminologii: internet software and services companies, e-commerce, fintech, healthcare, on-demand. Oczywiście każdy z nas już słyszał o takich firmach jak Uber, SpaceX czy Slack, właśnie to są przykłady jednorożców.

Postanowiłem się zastanowić, gdzie powstają jednorożce, znane na świecie jako Unicorns, a także w jakich warunkach mogą się pojawić? Czy w Polsce doczekamy się takich firm?

Kraje, w których najczęściej występują jednorożce? Stan na 21.11.2018 roku wg wyliczeń CB Insights

Większość jednorożców występuje w USA i W Chinach łącznie aż 221 z 293. Po 14 występuje w Indiach i w Wielkiej Brytanii, po kilka w Niemczech, Korei Płd. Izraelu i 3 w Indonezji. W kilku innych krajach mamy nie więcej niż dwa. Warto zauważyć, że tylko w 25 krajach występują jednorożce (przy założeniu, że Singapur i Hong Kong liczymy oddzielnie od Chin). W Europie są tylko 30 takie firmy a więc w tym wyścigu Europa przegrywa. Również Japonii nie odnajdziemy na czołowych pozycjach.

Wnioski dotyczące miejsca powstania jednorożców

  • jednorożce powstają tam gdzie istnieje duży rynek wewnętrzny czyli w najludniejszych krajach świata: Chiny, Indie, USA, Indonezja,
  • ważne jest aby istniały w tym kraju zaawansowane technologie: np. Niemcy, Korea Płd., Izrael, USA, Chiny,
  • istnieje rozwinięty rynek finansowy, na którym będą podmioty zainteresowane zainwestowaniem w projekty na odpowiednim poziomie ich rozwoju. Wymienię tu USA i Chiny, Wielką Brytanię (londyńskie City) czy Niemcy (koncerny niemieckie i Frankfurt nad Menem).
  • kraje zamożne i silnie technologicznie (Szwajcaria, Francja, Korea Płd.),
  • słabiej rozwinięte kraje, ale z rosnącą liczbą ludności i ważną pozycją w regionie (Nigeria, Indonezja).

Potrzeba, rynek, język

Na początku jest pomysł pozwalający rozwiązać problem wspólny dla ludzi z różnych miejsc na świecie. Należy przewidzieć jak wykorzystać do tego nowoczesne technologie i zmieniające się nawyki ludności np. korzystanie z urządzeń mobilnych czy wykorzystanie aplikacji internetowych w życiu codziennym.

Firma powinna zacząć działalność na możliwie dużym rynku wewnętrznym. Polska posiada taki rynek. Ponadto mamy możliwość łatwego dotarcia do konsumentów w Unii Europejskiej co potencjalnie daje dostęp do ok. 0,5 mld stosunkowo zamożnych klientów. To co ułatwia obecnie rozwój to mniejsze niż wcześniej różnice kulturowe oraz internet i sieci społecznościowe działające globalnie. Również podobne przyzwyczajenia zakupowe i wykorzystywanie przez konsumentów takich samych urządzeń jak smartphone, pozwala dotrzeć do wielu konsumentów w krótkim czasie. Zwiększa to też szansę na szybkie zbudowanie firmy działającej na wielu rynkach równocześnie.

Warto również zdać sobie sprawę z tego, że dzięki 3 językom można dotrzeć łącznie do kilku miliardów ludzi. Mam na myśli język angielski, najpopularniejszą odmianę chińskiego i hiszpański. Co więcej wielu młodych użytkowników internetu z krajów rozwijających się, ma opanowane podstawy angielskiego. Jest to też język nowoczesnych technologii. Szybko zrozumieli to Szwedzi, Holendrzy czy Finowie i teraz ich firmy, mające pracowników dobrze znających język angielski, są obecne na kilku kontynentach.

Przeszkody i co dalej?

Dla wielu polskich firm, przeszkodą w ekspansji globalnej są cła, nieznajomość przepisów i procedur w innych krajach, konieczność tłumaczenia dokumentów czy organizacja łańcucha dostaw. To obiektywnie istniejące trudności. Zastanówmy się jednak przez chwilę. Czy w dość naturalny sposób firmy łączące finanse czy turystykę z nowoczesnymi technologiami mają szansę rozwinąć się bez tych problemów? Jeśli nasza usługa będzie miała charakter globalny to szansa na szybki rozwój, znalezienie inwestora i przeskalowanie biznesu jest spora.

Biznes można porównać do edukacji. Anglistą może nauczać na całym świecie. Programista będzie tak samo pracował w Szwajcarii jak i w Singapurze. Natomiast absolwent prawa w Rumunii będzie miał trudność z rozpoczęciem pracy w USA czy w Niemczech. Stąd też można albo stworzyć produkt łatwy do wprowadzenia na rynek, albo taki, który rozwiąże problem danej branży czy znaczącej grupy konsumentów na całym świecie.

ABC rozwoju?

  1. Strategia rozwoju firmy – na początku mamy startup, który powinien pozyskać klientów i rosnąć na rynku wewnętrznym. Należy przygotowywać produkty i kadry do wejścia na inne rynki (promocja online, tłumaczenie materiałów, prezentacji, przygotowanie się do obsługi klientów w językach obcych). Dopiero wtedy warto pozyskać inwestorów, którzy pozwolą przeskalować biznes i wyjść z nim poza rynek wewnętrzny.
  2. Narzędzia – żeby osiągnąć sukces globalny, trzeba mieć dostęp do narzędzi pozwalających zautomatyzować działania marketingowe i mierzyć ich skuteczność. Automatyzacji powinno też być poddane raportowanie, aby zarząd miał ułatwione zadanie w podejmowaniu decyzji.
  3. Kultura organizacji – od początku pomysłodawcy biznesu i pracownicy muszą myśleć globalnie. Nie tworzyć firmy na skalę województwa czy Polski, ale od razu myśleć o wyjściu na inne rynki i zwiększeniu skali biznesu. To przyniosło sukces firmom szwedzkim, fińskim, belgijskim, szwajcarskim i holenderskim. Pochodziły z małych krajów, więc żeby odnieść sukces musiały myśleć globalnie.
  4. Stabilność – ten czynnik jest w pewnym zakresie niezależny od władz firmy. Chodzi o przewidywalność w zakresie przepisów prawa, szczególnie podatkowych, celnych, sprawne sądownictwo i administrację. Jeśli tu będziemy tracić to trudno będzie dogonić firmy z krajów, gdzie tworzy się firmom korzystniejsze otoczenie.

Przykłady poza USA i Chinami

USA i Chiny to największe gospodarki na świecie. Spójrzmy więc na konkretne przykłady z innych krajów. Zacznijmy od jednorożca z Afryki czyli nigeryjskiej firmy Jumia z branży e-commerce. Start w Nigerii, najludniejszym kraju Afryki, którego połowa ludności zna angielski przynajmniej w podstawowym zakresie był obiecujący. Lagos zyskuje na znaczeniu jako regionalne centrum biznesu a kraj ma szybko rosnącą populację. Kolejnym krokiem było wejście na 13 innych rynków afrykańskich od Tunezji po RPA. Co pozwoliło przejść z rynku blisko 200-milionowego na rynki dające dodatkowe 0,5 mld osób.

Podobnie kolumbijski Rappi, konkurent Uber Eats w Ameryce Południowej i Środkowej.  Firma zaczęła od dostaw w Kolumbii na rynku blisko 50 milionowym a następnie weszła na kolejne rynki hiszpańskojęzyczne: Meksyk, Argentyna, Peru, Chile i Urugwaju oraz do portugalskojęzycznej Brazylii. Oczywiście kolejnym krokiem może być wejście do USA, gdzie hiszpańskojęzyczna społeczność jest coraz liczniejsza.

Na wykresie widzimy co łączy Rappi i Jumię w ich strategii rozwoju:

  • rozpoczęcie działalności na znaczącym rynku pod względem demograficznym i gospodarczym,
  • przejście na nowe rynki, co przyniosło Rappi potencjał ponad 430 mln potencjalnych klientów teraz lub w przyszłości a Jumia uzyskała dostęp do 0,5 mld potencjalnych klientów.

To dobre przykłady umiejętnego rozpoczęcie działalności na swoim rynku, ekspansję w regionie wykorzystując na przykład wspólnotę językową a potem pozostaje już etap ekspansji światowej. Są to też przykłady biznesów nowych, które skalowano zamiast rozwijać krok po kroku przez dziesięciolecia.

Przyszłość

Jestem optymistą. Myślę, że polskie firmy coraz częściej widzą, że świat nie kończy się na Unii Europejskiej i jeśli będą miały czas, aby urosnąć to mogą tu powstać nowocześnie zarządzane firmy działające globalnie. Ważne, żeby pomysłodawcy mieli możliwość realizacji swoich idei tu na miejscu. Wzmocnieniu powinno ulec zaplecze finansowe, dostęp do profesjonalnych narzędzi i doradców mających doświadczenie biznesowe. Na razie na liście Fortune Global 500 jest 15 firm z Holandii a największa w Polsce Grupa PKN Orlen jest 469 na świecie.

Widzimy więc jak wiele jest do zrobienia. Korzystajmy z doświadczeń z rynków bardziej rozwiniętych i ze stosowanych tam rozwiązań. Wtedy zobaczymy nasze firmy w takich rankingach jak Fortune 500 czy na liście jednorożców. Zauważmy też silną pozycję USA, Chin, Wlk. Brytanii, Indii czy Niemiec wśród jednorożców i np. bardzo słabą pozycję Japonii, która jest jedną z potęg na liście Fortune 500 Global. Ranking Fortune Global 500 pokazuje teraźniejszość a ranking jednorożców przyszłość. Brak polskich firm w tym drugim jest bardziej niepokojący niż słaba pozycja w tym pierwszym.